Aktualności

Sinusoida w Przeworsku

Sinusoida w Przeworsku

Gra zamojskiej Padwy podczas sobotniego meczu z Orłem w Przeworsku 32:33 (16:14) mocno falowała. Podopieczni trenera Tomasza Czerwonki dobre momenty przeplatali gorszymi. W końcowym rozrachunku bilans minimalnie wyszedł na korzyść ekipy z Podkarpacia.

Obie drużyny plasują się w środku drugoligowej stawki. Przed pierwszym gwizdkiem jasne było, że zwycięzca będzie mógł mówić o większym komforcie w kontekście dalszej rywalizacji.

Pierwsze minuty upłynęły pod znakiem dominacji przyjezdnych. Zamościanie w 12 min prowadzili już 12:5. Im jednak bliżej było do końca pierwszej połowy tym gospodarze grali coraz skuteczniej.

W 30 min przewaga żółto-czerwonych wynosiła już tylko dwie bramki. Na domiar złego urazu kolana doznał nasz skrzydłowy, Kajetan Litwińczuk i na drugą połowę już nie wyszedł.

Po zmianie stron to szczypiorniści zaczęli nadawać ton wydarzeniom. W samej końcówce Orzeł prowadził już kilkoma bramkami i nic nie wskazywało na to, że mogą stracić pewne już niemal zwycięstwo. Tymczasem Padwa zdobyła się na heroiczny zryw, który nieomal zakończył się podziałem punktów. W 60 min stan meczu (32:32) wyrównał rozgrywający dobre zawody Mateusz Romańczuk.

Ostatnia akcja okazała się jednak dla zamościan pechowa. Na 15 sekund do końca gospodarze przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

W najbliższą niedzielę (godz. 15) Padwa zagra na własnym parkiecie z MOSiR Bochnia.

ORZEŁ PRZEWORSK - PADWA ZAMOŚĆ 33:32 (14:16)
Padwa: Bąk, Buchcic, Mróz - Fugiel 12, Romańczuk 6, Adamczuk 4, Gałaszkiewicz 4, Litwińczuk 3, Sałach 1, Styk 1, Samoszczuk 1, Maroszek, Wańkowicz, Flis, Świerczyński.

dodano: 2016-12-04
autor: red.